Valve wprost potwierdza, że ograniczona dostępność Steam Deck OLED wynika z globalnych braków pamięci RAM i nośników SSD. Kryzys napędzany popytem ze strony sztucznej inteligencji rozlewa się na branżę gier i psuje harmonogramy producentów.

Valve potwierdza kryzys pamięci i magazynów. Steam Deck OLED będzie znikał falami

Na stronie sklepu Valve pojawiła się informacja, że Steam Deck OLED może okresowo znikać z oferty w wybranych regionach. Firma wskazuje na niedobory pamięci i magazynów danych jako bezpośrednią przyczynę.

W Stanach Zjednoczonych wszystkie warianty były niedawno wyprzedane, co wywołało falę spekulacji. W chwili publikacji oryginalnego materiału sprzęt był dostępny w Wielkiej Brytanii i Australii, lecz sytuacja jest dynamiczna.

Valve łączy kropki z szerszym rynkiem, gdzie te same braki podbiły ceny RAM i SSD. To efekt rosnących zamówień z sektora AI, który zużywa kluczowe komponenty w rekordowym tempie.

Plany sprzętowe Valve w 2026 pod presją. Trzeba przeliczyć ceny i terminy

Firma informuje, że harmonogram i wycena nowych urządzeń wymagają ponownego przeglądu. Dotyczy to przede wszystkim projektów Steam Machine oraz Steam Frame, które korzystają z tych samych trudno dostępnych części.

Valve deklarowało wcześniej premierę Steam Machine w pierwszej połowie 2026, a teraz ostrożniej komunikuje szczegóły. Podkreśla, że ograniczona podaż i rosnące koszty komponentów utrudniają ogłoszenie konkretnych cen i dat.

Nie ma nowych informacji o dostępności na rynku polskim, a komunikaty mówią o problemach w wybranych regionach. W praktyce oznacza to możliwe przestoje w dostawach także w Europie, zależnie od alokacji podzespołów.

Kryzys pamięci dotyka również gigantów. Sony i Nintendo modyfikują strategię

Konsekwencje niedoborów sięgają poza Valve, bo branża konsol też się dostosowuje. Według analiz rynkowych Sony rozważa odsunięcie nowej generacji PlayStation, a Nintendo bierze pod uwagę wyższą cenę Switch 2.

To pokazuje skalę napięć w łańcuchu dostaw, które już podniosły ceny detaliczne pamięci. Dla graczy i producentów oznacza to dłuższe oczekiwanie na premiery oraz droższe konfiguracje z większą ilością RAM lub pojemniejszym SSD.

Jeśli popyt ze strony AI utrzyma się na obecnym poziomie, normalizacja może zająć miesiące. Producenci będą musieli wybierać między mniejszymi wolumenami a korektą cen.

Źródło: PC Gamer