Po sukcesie drugiego sezonu serialu Prime Video zainteresowanie serią Fallout znów wystrzeliło. Tymczasem były projektant Bethesda sugeruje, że na nową odsłonę trzeba będzie czekać wyjątkowo długo, a nawet bardzo długo.
Fallout 5 może być dalej niż przypuszczano
W rozmowie na kanale KIWI TALKZ Kurt Kuhlmann, współodpowiedzialny za Skyrima i systemy w Starfield, ocenił, że kolejna część Fallouta jest tak daleko na horyzoncie, że trudno dziś wskazać nawet zespół, który ją zrobi. Padła sugestia, że niekoniecznie musiałoby to być Bethesda Game Studios.
W tle pojawia się też wątek przyszłości Todda Howarda, który według rozmowy mógłby zakończyć karierę po Fallout 5. To dodatkowo podkreśla, jak odległy jest projekt, bo najpierw ma zadebiutować The Elder Scrolls VI, a dopiero potem Fallout.
W firmie obecne kontrowersje. To nie ułatwia prac nad wielkimi seriami
Kuhlmann odszedł z firmy po tym, jak nie otrzymał obiecanego wcześniej kierownictwa nad TES VI i finalnie zaproponowano mu inną, choć istotną, rolę. Wspominał też o problemach komunikacyjnych podczas tworzenia Starfield, co zbiegło się z jego przejściem w funkcje bardziej menedżerskie.
Na to wszystko nakłada się realia branży w 2026 roku, gdzie produkcje tej skali powstają latami. GTA VI, TES VI i Fallout 5 wpisują się w coraz dłuższe cykle wydawnicze, a fani Elder Scrolls czekają na pełnoprawną odsłonę już niemal dwie dekady.