Centra danych pod AI przejmą w tym roku większość produkcji pamięci, a to oznacza napięcia w całym łańcuchu dostaw. Wzrost cen i ograniczona dostępność mogą utrzymać się dłużej, niż przewidywano.
Po gwałtownych podwyżkach z połowy 2025 roku rynek pamięci DRAM i NAND nie wrócił do równowagi. Według nowych szacunków centra danych skonsumują około 70 procent chipów powstających w 2026 roku, co zostawi ograniczone wolumeny dla elektroniki użytkowej, motoryzacji i segmentu gier.
Ceny i dostępność pogarszają się. Produkcja jest sprzedana lata do przodu
Rosnące koszty pamięci trudno już wchłonąć w marżach, dlatego producenci będą je przerzucać na rynek. Analitycy wskazują, że moce na 2027 rok są już rezerwowane, a to sygnał, że niedobór i presja cenowa mogą potrwać kilka lat.
Amerykańskie firmy technologiczne wysyłają zespoły do Korei Południowej, aby zabezpieczać dostawy u Samsunga, SK Hynix i Microna. Priorytetem jest maksymalizacja przydziałów, często bez względu na cenę, a producenci pamięci zwiększają wytwarzanie, lecz wciąż nie nadążają za popytem.
Ceny serwerowej DRAM wzrosły o około 50 procent w ujęciu rocznym. W smartfonach sama pamięć operacyjna może odpowiadać nawet za 30 procent kosztu podzespołów, a w wielu urządzeniach pamięć ma stanowić blisko 10 procent wartości.
Sprzedaż komputerów i telefonów spadnie
Niedobór przekłada się na droższe SSD, RAM i konsole oraz mniejszą dostępność na półkach. IDC prognozuje spadek sprzedaży smartfonów o około 5 procent i komputerów o blisko 9 procent w 2026 roku, co jest spójne z innymi rynkowymi przewidywaniami.