Blizzard przekonuje, że Diablo 3 ma się świetnie, a wokół gry nadal gromadzą się miliony graczy. Studio tłumaczy, że to efekt sprytnego kalendarza sezonów oraz naturalnej rotacji między Diablo 2 Resurrected, Diablo 3 i Diablo 4.
Blizzard chwali aktywność w Diablo 3. Miliony nadal wracają do gry
Blizzard podkreśla, że mimo premiery nowszej odsłony, baza Diablo 3 pozostała ogromna i stabilna. Według menedżerów odpowiedzialnych za starsze części serii, wciąż logują się miliony, a skoki aktywności widać szczególnie na starcie sezonów.
Twórcy opisują stały przepływ społeczności między odsłonami, gdy tylko w jednej z nich rusza nowa drabinka. W praktyce oznacza to rotację między odsłonami w rytmie tygodnia otwarcia, po czym część graczy wraca do D4 lub D2R.
Sezony nie nachodzą na siebie. Gracze skaczą między D2R, D3 i D4
Blizzard planuje starty sezonów tak, by nie nachodziły na siebie i nie zabierały sobie publiki. Dzięki temu fani mogą bez pośpiechu wskakiwać w wyścig w jednej grze, a potem płynnie przenieść się do kolejnej, co wzmacnia brak kolizji sezonów.
Diablo 2 Resurrected właśnie wystartowało z 13. sezonem drabinki, który przyciąga łowców rekordów i nowych buildów. Z kolei w Diablo 3 rotacja sezonów opiera się dziś na powracających motywach, co wielu osobom wcale nie przeszkadza, bo liczy się tempo akcji i polowanie na lepszy loot.
Diablo 2, choć kultowe, trzyma się niektórych dawnych rozwiązań, które potrafią dziś frustrować. Mowa między innymi o mechanikach wytrzymałości i niektórych projektach lokacji, które dla części graczy brzmią jak archaiczne elementy rozgrywki.
Diablo 4 stawia na bogaty model usługowy i rozbudowane systemy progresji, co oznacza więcej zasobów do ogarnięcia i planowania. Na tym tle Diablo 3 bywa odbierane jako prostszą, dynamiczną alternatywę, idealną na szybkie sesje i sezonowy sprint po nagrody.