Star Citizen znów przyciąga uwagę świeżym materiałem z rozgrywki i porównaniami do Mass Effect oraz Starfield. Powraca jednak odwieczne pytanie, kiedy ta space opera stanie się pełną grą dla wszystkich.
Wideo z testów pokazuje rozmach ambicji. Wygląda pięknie, ale wciąż bez daty premiery
Na kanale Digital Dreams pojawił się fragment rozgrywki, który dobrze pokazuje aktualną kondycję projektu. Wrażenie robi skala i oprawa, co natychmiast podsyciło oczekiwania fanów sci‑fi.
Twórcy z Cloud Imperium Games zapowiadają wczesny dostęp w 2026 roku. Pełna wersja 1.0 ma pojawić się dopiero za kilka lat, co utrzymuje projekt w strefie niepewności.
Gra łączy zakup i modyfikację statków, walkę w kosmosie, starcia na powierzchniach planet z graczami i NPC, a do tego eksplorację, zlecenia, listy gończe i system prawa. Layout trybów sugeruje nacisk na wieloosobowe doświadczenie w żywym uniwersum.
Wrażenia są mieszane, bo część społeczności chwali „technologię i grafikę”, a inni zwracają uwagę, że zawartości jest ciągle za mało. Pojawia się obawa o „pokaz możliwości” bez głębi, choć sympatycy podkreślają tempo rozwoju.
Stawka jest rekordowo wysoka. To jedna z najdroższych gier w historii
Po kilkunastu latach produkcji gra stała się jedną z najdroższych w branży i w ogóle w historii rozrywki. Jeśli wczesny dostęp spełni obietnice, może to być spektakularny zwrot wizerunkowy.
Jeśli jednak zabraknie treści, krytyczne głosy będą tylko głośniejsze. Społeczność oczekuje dowodu, że rozmach idzie w parze z grywalnością, a nie jedynie z pięknymi zwiastunami.