Rosnące ceny pamięci i cła mogą namieszać w cenniku Nintendo Switch 2. Analitycy Niko Partners przewidują wzrost ceny, a Nintendo sygnalizuje ostrożne podejście do kosztów w najbliższych miesiącach.
Ceny pamięci i cła windują koszty produkcji. Analitycy widzą ryzyko podwyżki
Firma badawcza Niko Partners prognozuje, że Switch 2 pójdzie śladem Sony i Microsoftu i podrożeje w 2026 roku. Wskazuje na drożejącą pamięć RAM i magazyn, wpływ ceł oraz niepewne warunki makroekonomiczne.
W analizie pojawia się scenariusz, w którym Nintendo utrzyma cenę zestawów, ale wycofa najtańszy wariant bez dodatków. W 2025 roku firma miała trzymać pułap 449 dolarów (około 1800 zł) mimo ceł, co sugeruje, że teraz korekta może dotknąć właśnie podstawowej opcji zakupu.
Prezes Shuntaro Furukawa tłumaczy, że rynek pamięci jest wyjątkowo zmienny, więc firma uważnie obserwuje wpływ cen na wyniki. Podkreślił też, że cła są traktowane jako koszt i Nintendo będzie je w miarę możliwości przerzucać na ceny, nie tylko w Stanach Zjednoczonych.
Ważny moment dla nowego sprzętu. Co to oznacza dla kupujących?
Szef Nintendo zaznacza, że to kluczowy etap popularyzacji nowego sprzętu i utrzymania tempa platformy, więc decyzje cenowe będą podejmowane z dużą ostrożnością. Na razie nie ogłoszono żadnych zmian ani terminów, a cała sytuacja jest analizowana na bieżąco.
Switch 2 debiutował w czerwcu 2025 roku, więc podnoszenie ceny tak wcześnie może być ryzykowne dla sprzedaży. W tle są też porównania do tańszego pierwszego Switcha i Steam Decka, ograniczona liczba gier ekskluzywnych na starcie oraz sygnały o potencjalnym drifcie analogów, które mogą schładzać zapał do dopłat.