Marc‑Alexis Côté, wieloletni lider serii Assassin’s Creed, złożył pozew przeciwko Ubisoftowi. Domaga się odszkodowania po fali zmian organizacyjnych, które miały pozbawić go dotychczasowych kompetencji.
Pozew po 20 latach w Ubisoft. Kwota i zarzuty robią wrażenie
Były wiceprezes i executive producer odpowiedzialny za Assassin’s Creed twierdzi, że jego odejście w październiku 2025 roku było efektem konstruktywnego zwolnienia, czyli wypchnięcia z pracy przez nieakceptowalne warunki. W pozwie Côté żąda 1,3 mln dolarów kanadyjskich, czyli prawie 1 mln dolarów, w tym 75 tys. CAD zadośćuczynienia, około 230 tys. zł.
Po utworzeniu spółki zależnej Vantage Studios, mającej koordynować rozwój Assassin’s Creed, Far Cry i Rainbow Six, firma zaczęła szukać jednej osoby do roli head of franchise dla wszystkich trzech marek. Według relacji to stanowisko miało przejąć większość dotychczasowych zadań Côté, a jego kandydatura miała zostać wstrzymana, bo rola była ulokowana we Francji.
Propozycje nowych ról budzą sprzeciw. Konsekwencje dla marki i rynku
Byłemu szefowi zaproponowano funkcję head of production pod nowym head of franchise, a potem opcję prowadzenia tzw. creative house, które miało działać autonomicznie, ale w jego przypadku dotyczyć serii drugiego rzędu. To miało zostać odebrane jako nieakceptowalna degradacja, po której poprosił o odprawę i czas na decyzję.
Wkrótce ogłoszono jego odejście jako ruch dobrowolny, co według pozwu pozwalało firmie utrzymać zakaz konkurencji i uniknąć wypłaty świadczeń. Côté publicznie podkreślał wcześniej, że nie odszedł z własnej woli i pracował do momentu, gdy poproszono go o odsunięcie.
Spór dotyczy interpretacji zmian organizacyjnych oraz tego, czy doszło do faktycznej degradacji maskującej zwolnienie. Dla marki Assassin’s Creed i struktur Vantage Studios sprawa toczy się obok bieżącej produkcji i na razie nie ma sygnałów o wpływie na harmonogramy.