Szef Bethesda Game Studios potwierdził istnienie dużej aktualizacji do Starfield, ale jasno zaznaczył, że nie będzie to rewolucja. Zmiany mają trafić przede wszystkim do osób, które już lubią tę grę, a pełna prezentacja nadchodzi wkrótce.

To nie jest Starfield 2.0. Aktualizacja celuje w graczy, którzy już lubią grę

Studio potwierdziło, że za zamkniętymi drzwiami pokazywało nowości wybranym twórcom, jednak celem nie jest całkowite przebudowanie gry. Nie będzie to rewolucja, lecz zestaw usprawnień dla obecnej społeczności.

Todd Howard wyjaśnił, że osoby, którym Starfield wcześniej nie podszedł, raczej nie zmienią zdania po tej łatce. Aktualizacja jest projektowana z myślą o fanach, którzy spędzają w kosmosie setki godzin.

Twórcy mówią o szybkim terminie ujawnienia szczegółów. Szczegóły wkrótce, a zespół przechodzi do fazy pokazywania tego, co trafi do gry. Publiczny pokaz był odsuwany, ponieważ jesienią najwięcej uwagi wymagała marka Fallout. Fallout dominował jesień, dlatego Starfield czekał na swoją kolej.

Zmiany mają wpływać na całą rozgrywkę. Plotki o swobodniejszej podróży kosmicznej

Howard zapowiada zmiany, które wpływają na całą pętlę rozgrywki, a nie tylko na pojedyncze elementy. Zespół chce wykorzystać kosmos w nowy sposób, by gra była bardziej spójna podczas eksploracji.

W społeczności krążą sygnały o ograniczeniu ekranów ładowania i większej swobodzie lotu. To kusząca perspektywa, ale oczekiwania warto trzymać w ryzach, bo nie chodzi o przebudowę na miarę zupełnie nowej gry.

Po tej aktualizacji mają nadejść kolejne elementy rozwijające Starfield. Twórcy rysują dłuższy plan wsparcia, a kosmiczne RPG ma rosnąć etapami. Bethesda podkreśla też wsparcie dla treści tworzonych przez graczy. Społeczność i mody pozostaną jednym z filarów dalszego rozwoju gry na PC i Xbox Series X|S.

Źródło: GamesRadar