Rebel Wolves, studio założone przez weteranów Wiedźmina 3, tworzy wampirze RPG o nietypowej strukturze. W The Blood of Dawnwalker każda decyzja kosztuje czas, a rodzina bohatera czeka na ratunek. Twórcy chcą połączyć swobodną eksplorację z realnym poczuciem presji.
Czas jako zasób w The Blood of Dawnwalker. Zadania i dialogi nam to zabierają
Twórcy projektują system, w którym każdy dzień w grze ma ograniczoną liczbę odcinków czasu, a na wykonanie głównego celu jest tylko kilka dni. Kluczowe jest to, że czas to zasób, który trzeba świadomie wydawać.
Gra jasno podaje, ile segmentów pochłonie przyjęcie misji pobocznej albo wybrana ścieżka dialogowa. Co ważne, czas nie płynie, gdy postać stoi, więc upływa dopiero podczas podejmowania działań.
Rozwiązanie ma budować pilność, ale bez sztucznej blokady eksploracji i tempa zwiedzania świata. Wskaźniki i komunikaty w interfejsie mają zapewniać jasną informację o koszcie czasu przed każdą decyzją.
Za dnia gramy człowiekiem, nocą wampirem. Cykl dobowy zmienia styl gry
Bohater, czternastowieczny Coen, za dnia funkcjonuje jak zwykły człowiek i może rozwiązywać problemy rozmową lub siłą. Po zmroku zyskuje wampirze możliwości, a noc otwiera skradanie, mobilność i brutalniejszą walkę.
Odkładanie wszystkiego na noc zużywa jednak cenne godziny i zwiększa ryzyko dla bliskich porwanych przez wrogów. Potrzebny jest balans między mocami a upływem czasu, żeby nie stracić z oczu najważniejszego celu.
Niewykonanie zadania na czas nie ma być prostym „koniec gry”, lecz częścią opowieści i efektu podjętych decyzji. Twórcy stawiają na konsekwencje zamiast klasycznego ekranu porażki.
Rebel Wolves po Wiedźminie 3. Inna struktura i inspiracje Persona oraz Fallout
Projekt tworzy zespół Mateusza i Konrada Tomaszkiewiczów, który wcześniej odpowiadał za Wiedźmina 3. Studio zapowiada, że struktura ma być inna niż znane RPG, z naciskiem na planowanie dnia i wybory pod presją.
Wzorców szukano w serii Persona oraz w pierwszych dwóch Falloutach z lat dziewięćdziesiątych, gdzie harmonogram i konsekwencje budują napięcie. To nietypowe połączenie, w którym inspiracje: Persona i klasyczne Fallouty mają działać na nową opowieść o wampirach.
Na Gamescomie pokazano dłuższy fragment bez możliwości sterowania, sugerujący świeże, ale wymagające podejście do rozgrywki. Pokaz na Gamescomie wskazuje, że mechanika czasu może wymagać chwili nauki, ale daje spory potencjał.
The Blood of Dawnwalker ma premierę w 2026 roku na PC, PS5 oraz Xbox Series X/S. W sklepach cyfrowych premiera w 2026 roku widnieje już przy karcie gry.
Produkcję można dodać do listy życzeń, a o regionalnych szczegółach na razie jest cicho. Dla chętnych do śledzenia nowości to sygnał, że warto obserwować kolejne zapowiedzi twórców.

Źródło: RadioTimes