Drugi sezon serialu Fallout znów rozruszał graczy. Klasyczny RPG Bethesdy po ponad dekadzie od premiery notuje wyraźny skok aktywności i sprzedaży.
Serial napędza powrót do Fallouta 4. Statystyki wystrzeliły po świętach
Według danych branżowych, po starcie sezonu 2 w połowie grudnia 2025 Fallout 4 mocno zyskał na popularności. Na Xboxie na początku stycznia odnotowano ponad 100 tys. graczy jednocześnie, a sprzedaż wyraźnie przyspieszyła tuż po Bożym Narodzeniu.
Na Steamie widać podobny trend. Przed 16 grudnia gra miała zwykle około 25 tys. graczy równocześnie w szczycie, teraz to blisko 47 tys. graczy, a dołki podskoczyły z około 17 do 31 tys.
To nie chwilowy trend, bo Fallout 4 wciąż żyje. Mody i aktualizacje robią różnicę
Produkcja Bethesdy przez lata utrzymywała solidną bazę graczy dzięki ogromnemu wsparciu modów. Twórcy nadal wydają poprawki, a rocznicowa aktualizacja, mimo kontrowersji wśród części społeczności, pokazuje, że oficjalne wsparcie wciąż trwa.
Efekt serialu tylko wzmocnił tę bazę. Co ważne, zyskuje cała seria Fallout, nie tylko czwórka, choć to właśnie ona notuje najbardziej widoczne skoki.
Co dalej z marką Fallout? Na kontynuację poczekamy, ale są inne opcje
Bethesda skupia się teraz na The Elder Scrolls 6, więc szybka premiera Fallouta 5 nie wchodzi w grę. Pojawiają się jednak uporczywe doniesienia o możliwych remake’ach Fallout 3 i New Vegas, co po sukcesie ubiegłorocznego Oblivion Remastered brzmi jak realny scenariusz.
Fala zainteresowania po serialu to dla marki prezent na lata. Dobrze znane uniwersum, aktywna scena moderska i ciągłe łatki sprawiają, że czwórka ma przed sobą kolejne miesiące dobrej passy.