Valve zaskoczyło nową konsolą, ale już pojawił się spór o HDMI. 4K przy 120 fps nie jest wspierane oficjalnie, mimo że sprzęt ma do tego potencjał.

Sprzęt daje radę, ale biurokracja mówi nie

Steam Machine działa na Linuxie i opiera się na otwartym SteamOS. HDMI Forum (konsorcjum firm technologicznych) wymaga jednak podpisania ścisłej umowy NDA, aby udostępnić pełną specyfikację HDMI 2.1 i wydać certyfikat. To stoi w sprzeczności z naturą otwartego oprogramowania, gdzie kod powinien być publiczny.

Według ustaleń redakcji Ars Technica, Valve próbowało znaleźć kompromis z HDMI Forum. Rozmowy zakończyły się bez porozumienia, więc urządzenie pozostaje przy HDMI 2.0b.

Co to oznacza dla graczy? Valve testuje obejście, ale gwarancji brak

HDMI 2.0b oficjalnie pozwala na 4K przy 60 klatkach. Valve bada trik z redukcją danych kolorów, aby zmieścić 4K i 120 fps w dostępnej przepustowości, podobnie jak przy agresywnym próbkowaniu chrominancji.

Takie rozwiązanie może działać w wybranych scenariuszach, ale nie wiadomo, jak poradzi sobie na różnych telewizorach. Nikt nie obiecuje stabilnej jakości i pełnej zgodności, dlatego producent nie reklamuje 4K/120 jako funkcji.

W społeczności przeważa opinia, że winne są zasady licencyjne, a nie projekt Valve. Polityka HDMI jest krytykowana jako nieprzyjazna dla Linuxa, co utrudnia łączenie otwartego kodu z zamkniętymi standardami. W praktyce Steam Machine celuje w komfortowe granie w salonie przy ustawieniach, które łatwo zweryfikować. Najpewniejszym scenariuszem na tem moment pozostaje 4K przy 60 fps.

Źródło: Ars Technica