Samsung przygotowuje rynek na możliwe podwyżki cen telewizorów. Powodem jest gwałtowny wzrost cen pamięci DRAM i NAND, napędzany popytem ze strony sztucznej inteligencji.
W ciągu ostatnich tygodni ceny DRAM i NAND wzrosły nawet dwukrotnie, a miejscami trzykrotnie, co wynika z przekierowania mocy produkcyjnych do zastosowań AI. Producenci ostrzegają, że trend może utrzymać się w 2026 roku, a koszt komponentów prędzej czy później przełoży się na ceny urządzeń powszechnego użytku.
Samsung podczas CES w Las Vegas wskazał, że niedobór pamięci przeradza się w szerszy kryzys podaży. Wpływ odczują nie tylko smartfony i laptopy, ale także telewizory oraz sprzęty AGD, mimo że TV nie korzystają z najbardziej zaawansowanych kości DRAM.
Podwyżki nie muszą wejść od razu. Kontrakty chronią, ale tylko tymczasowo
Producenci RTV zwykle działają w oparciu o długoterminowe umowy dostaw, co chwilowo tłumi skok cen detalicznych. Wzrosty mogą pojawić się przy renegocjacji kontraktów lub debiucie nowych modeli, gdy koszt podzespołów trzeba wliczyć w cenę startową.
Analitycy Omdia sygnalizowali już w grudniu 2025 roku, że pamięć DRAM do telewizorów podwoiła cenę względem pierwszej połowy 2025. To tylko jeden z elementów składowych, lecz presja kosztowa rośnie, nawet jeśli panel wyświetlacza pozostaje najbardziej kosztowną częścią telewizora.
Najtańsze modele są najbardziej narażone. Segment premium ma większą poduszkę
W niższych i średnich półkach marże są bardzo małe, dlatego każdy wzrost kosztów szybciej odbija się na cenie półkowej. W segmencie premium producenci mają większą elastyczność, więc część podwyżek mogą wchłonąć w marży lub rozłożyć w czasie.
Na rynkach europejskich, w tym w Polsce, ceny często korygują się przy wprowadzeniu nowych roczników. Na dziś brak oficjalnych informacji o krajowych podwyżkach, jednak eksperci oczekują, że droższe podzespoły będą widoczne w cennikach serii z 2026 roku.