Call of Duty zmienia rytm wydawniczy po gorszym starcie Black Ops 7. Activision zapowiada bardziej wyraźne różnice między kolejnymi odsłonami i mocniejsze wsparcie sezonowe.
Activision zmienia kurs po chłodnym przyjęciu Black Ops 7. To koniec schematu Modern Warfare, potem Black Ops
Activision przestawia harmonogram serii Call of Duty. Znikają premiery Modern Warfare i Black Ops jedna po drugiej, co ma przerwać rutynę i zmęczenie odbiorców. Koniec z powtarzaniem tych samych podserii rok po roku.
W wpisie zespołu Call of Duty, za który odpowiadają m.in. Treyarch, Sledgehammer, Infinity Ward i Raven, przyznano, że ostatnie odsłony nie trafiły w oczekiwania części społeczności. Twórcy podkreślili, że Black Ops 7 miało być duchowym następcą BO2, ale ostateczną ocenę pozostawiają graczom. Seria nie spełniła oczekiwań części graczy.
Zamiast szybkich premier mają być konkretne nowości. W planach także dłuższe wsparcie sezonowe
Na krótką metę studio otworzy Black Ops 7 na szersze testy, udostępniając wieloosobowy tryb Zombies w darmowym okresie próbnym oraz weekend z podwójnym XP. To ma pozwolić niezdecydowanym sprawdzić zawartość. Równolegle zapowiedziano dłuższe niż we wcześniejszych częściach wsparcie sezonowe dla BO7. Celem jest dopracowanie i rozbudowanie gry do poziomu, który umieści ją w czołówce podserii.
Najważniejsza zmiana dotyczy jednak planu na kolejne lata. Nie będzie już „duetu” Modern Warfare i Black Ops w kolejnych sezonach, a każda odsłona ma oferować odrębny pomysł i wyraźnie inne wrażenia.
Kontrowersje z AI odbiły się szerokim echem. Sprawą zainteresował się amerykański Kongres
Black Ops 7 wpadło też w wir krytyki za rzekome użycie generatywnej AI przy elementach kosmetycznych. Wątek trafił do debaty publicznej w USA, a kongresmen Ro Khanna wykorzystał go do podkreślenia potrzeby regulacji.
Mimo turbulencji zespół podkreśla, że fundamenty marki pozostają mocne, a kolejne lata mają dostarczyć oczekiwane zmiany i kilka niespodzianek. W tle trwają prace nad „następną erą” Call of Duty, która ma popchnąć serię i gatunek do przodu.
Źródło: Eurogamer