Tempo przesiadki na Windows 11 mocno rozczarowuje, a Microsoft zderza się z niechęcią rynku. Nowe dane pokazują skalę oporu, która komplikuje plany firmy związane z AI oraz bezpieczeństwem.
Przesiadka na Windows 11 idzie wolniej niż kiedykolwiek. To nie tylko problem Microsoftu, ale również użytkowników
W trakcie rozmowy wynikowej Dell ujawnił, że około 500 milionów komputerów nadaje się do aktualizacji do Windows 11, ale nadal działa na Windows 10. Jednocześnie mniej więcej kolejne 500 milionów urządzeń ma cztery lata lub więcej i nie spełnia wymagań Jedenastki, na czele z obowiązkowym TPM 2.0 oraz nowszymi procesorami.
Microsoft chwali się dużą bazą użytkowników Windows 11, lecz zestawienie z danymi producentów sprzętu maluje bardziej złożony obraz. Tempo migracji jest wyraźnie słabsze niż przy przejściu z Windows 7 na Windows 10.
Rynek rozdzielił się na dwie grupy i każda ma powód, by czekać. To uderza w bezpieczeństwo i plany związane z AI
Po jednej stronie są urządzenia zbyt stare, by je zaktualizować, po drugiej nowe komputery, których właściciele nie widzą sensu migracji. To zła wiadomość dla cyberbezpieczeństwa oraz dla strategii Microsoftu, który chce upowszechnić funkcje AI w systemie i sprzęcie. Dell widzi szansę na sprzedaż AI PC, ale jednocześnie przewiduje płaską sprzedaż co najmniej do 2026 roku.
Nie tylko prywatni użytkownicy, ale także firmy mają problem z przejściem na najnowszy system. Wiele komputerów w różnych organizacjach nie spełnia wymagań sprzętowych, by Windows 11 działał sprawnie. Przedsiębiorstwa stają przed rachunkiem za aktualizacje zabezpieczeń lub wymianę wciąż sprawnych urządzeń.
Presja rośnie, by poluzować wymagania sprzętowe lub zaoferować funkcje, które realnie skłonią do przesiadki. Na razie główny plan to promocja komputerów z rozwiązaniami AI, lecz przy miliardzie użytkowników z Windowsem 10, to może być za mało.
Źródło: Digital Trends