Microsoft ogłosił nową falę inwestycji w centra danych dla AI i jednocześnie zobowiązał się, że nie przerzuci kosztów energii na gospodarstwa domowe. Firma mówi o podejściu „najpierw społeczność”, które ma łagodzić lokalne napięcia wokół takich inwestycji.

Microsoft składa obietnice wykraczające poza standard

Koncern zapowiada współpracę z operatorami i regulatorami, aby płacić pełny koszt zasilania swoich ośrodków. Cel jest prosty, stawki dla centrów danych mają nie windować cen energii dla mieszkańców okolicznych miejscowości.

Plan obejmuje także tworzenie miejsc pracy i ograniczanie zużycia wody w serwerowniach. Microsoft podkreśla, że chce ograniczyć zużycie wody, bo jej pobór przez centra danych budzi coraz większe emocje i pytania o wpływ na środowisko.

Sprzeciw społeczny przyspiesza decyzje firm. Microsoft już wycofał się z jednego projektu

W USA działa nawet 142 grup w 24 stanach, które aktywnie protestują przeciw nowym inwestycjom. W 2025 roku firma zrezygnowała z planu budowy w Caledonii w stanie Wisconsin, a w Michigan mieszkańcy wyszli na ulice, aby zatrzymać podobny projekt.

Napięcia są widoczne również w Ohio, gdzie rozwijane są kolejne kampusy i toczą się lokalne debaty o kosztach oraz klimacie. Microsoft liczy, że nowe deklaracje dotyczące energii, środowiska i miejsc pracy uspokoją nastroje, ale skala nieufności pozostaje duża.

Administracja w Waszyngtonie promuje rozbudowę infrastruktury AI, a prezydent publicznie zapowiedział, że Microsoft wprowadzi istotne zmiany w rozliczeniach energii. W tle toczy się spór o to, czy korporacje powinny finansować modernizację sieci bez obciążania gospodarstw domowych.

Źródło: TechCrunch