Falcom, Japońskie studio znane z serii Trails in the Sky i Ys, oficjalnie dołącza do rosnącej grupy twórców, którzy włączają AI do codziennej pracy. Deklaracje padają po spotkaniu z akcjonariuszami i wpisują się w szerszy trend automatyzacji w branży gier. Na horyzoncie są zarówno przyspieszenie produkcji, jak i pytania o prawo oraz wpływ na zatrudnienie.
Falcom korzysta z AI w fazie wstępnej. Deklaruje ostrożność przez kwestie prawne
Według relacji ze spotkania akcjonariuszy, narzędzia AI mają wspierać wczesny etap produkcji, zwłaszcza burze mózgów nad scenariuszami, szybkie badania oraz korektę literówek. Wskazywano, że zadania zajmujące wcześniej 2–3 godziny udaje się skrócić do około 10 minut, co przekłada się na szybsze iteracje i lepsze wykorzystanie czasu zespołu. Przedstawiciele studia akcentowali ostrożność prawną, co obejmuje m.in. prawa do danych treningowych, licencje i ryzyko naruszeń.
To nie wyjątek w japońskiej branży
Podczas Tokyo Game Show wielu twórców przyznało, że AI jest już obecna w procesie deweloperskim, a w ankietach wskazywano na ponad połowę ankietowanych studiów. Duzi wydawcy zapowiadają „odpowiedzialne użycie” narzędzi, a niektóre firmy rozważają powierzenie algorytmom nawet do 70%. procesów QA w najbliższych latach.
Równolegle rośnie opór wobec automatyzacji, od głośnych reakcji na wypowiedzi szefów studiów po stanowcze działania związków aktorskich. W centrum sporu są prawa twórców i wykonawców, przejrzystość wykorzystania danych oraz wpływ na miejsca pracy.
Źródło Eurogamer