Szybkie spadki procentów w smartwatchu nie są nieuniknione. Kilka ustawień potrafi wydłużyć czas działania na jendym ładowaniu.

Ekran pobiera najwięcej energii. Szczególnie przy AOD

Wyłączenie Always On Display (ciągłe podświetlenie) oraz obniżenie jasności ekranu dają największy natychmiastowy zysk energii. W zegarkach z ekranem OLED tarcze z ciemnym tłem zużywają mniej prądu, a ograniczenie liczby komplikacji i animacji dodatkowo redukuje pobór. Warto też wyłączyć budzenie ekranu ruchem nadgarstka, jeśli często uruchamia się przypadkowo.

Dobrym krokiem jest też skrócenie czasu wygaszania do 5 lub 10 sekund, bo każda dodatkowa sekunda świecenia to realna strata. Automatyczna jasność sprawdzi się w zmiennym oświetleniu, lecz w stabilnych warunkach lepsze efekty daje ręczne ustawienie umiarkowanej wartości.

Powiadomienia i wibracje to drenaż baterii. Selekcja alertów działa cuda

Ograniczenie liczby aplikacji wysyłających alerty i zmniejszenie siły wibracji potrafi znacząco obniżyć zużycie energii. Najlepszą praktyką jest wyłączenie duplikowania wszystkich powiadomień z telefonu i zostawienie tylko tych, na które trzeba reagować. Warto zrezygnować z dźwięków oraz z ciągłego podświetlania ekranu przy każdym alercie.

GPS, LTE i czujniki robią różnicę większą niż się wydaje. Włączaj je tylko wtedy, gdy naprawdę są potrzebne

Największym pożeraczem poza ekranem bywa moduł lokalizacji oraz ciągłe pomiary czujników. GPS najlepiej uruchamiać tylko na trening, a w pozostałym czasie polegać na telefonie połączonym przez Bluetooth. Pomiar tętna warto ustawić na rzadsze interwały, a ciągłe monitorowanie saturacji tlenu zostawić na nocne analizy lub całkiem wyłączyć, jeśli nie jest potrzebne.

Gdy zegarek łączy się z telefonem przez Bluetooth, zużywa mniej energii niż przy pracy przez Wi-Fi lub LTE. Jeśli model ma eSIM, wyłącz transmisję LTE poza sytuacjami, gdy musi działać samodzielnie. W aplikacjach sportowych pomocne są mapy i listy odtwarzania offline, aby ograniczyć strumieniowanie danych.