Zdjęcia Google rozszerzają edytowanie zdjęć prostymi poleceniami tekstowymi na Indie, Australię i Japonię. Funkcja działa na wielu Androidach i potrafi usuwać elementy tła czy przywracać stare fotografie, a Google dorzuca też nowe języki oraz oznaczenia treści tworzonej przez AI.

Funkcja trafia do Indii, Australii i Japonii. Edycja odbywa się na urządzeniu i nie wymaga internetu

To rozszerzenie następcy funkcji najpierw dostępnej dla Pixel 10 w USA od sierpnia 2025 roku. Google nie podało terminu szerszej dostępności poza wymienionymi rynkami.

Funkcja jest dostępna na każdym Androidzie z Android 8.0 i 4 GB RAM, więc nie ogranicza się do telefonów Google. To ważna różnica względem wielu nowości testowanych wcześniej tylko na Pixelach.

Za przekształcenia odpowiada model obrazu Google Nano Banana, a obliczenia odbywają się lokalnie w aplikacji. Możliwe są też edycje kontekstowe, jak zmiana pozy, usunięcie okularów czy otwarcie oczu na zdjęciu, bez konieczności połączenia z internetem.

Google dorzuca oznaczenia C2PA. Łatwiej rozpoznać zdjęcia tworzone przez AI

Wspierane rynki otrzymują także Content Credentials C2PA w metadanych zdjęć. Informacja pokaże, kiedy obraz powstał lub został poprawiony z użyciem AI, co ułatwi ocenę wiarygodności treści w sieci.

To kolejny krok w rozbudowie AI w Zdjęciach Google po rozszerzeniu wyszukiwania AI na ponad 100 krajów i 17 języków w listopadzie. Niedawno aplikacja dodała szablony artystyczne oraz tryb „Meme me”, który łączy własne zdjęcia z gotowymi wzorami memów.

Źródło: TechCrunch