Opera zapowiedziała prace nad Operą GX dla Linuxa, lecz reakcje nie są tak entuzjastyczne, jak można by oczekiwać. W centrum dyskusji znalazły się funkcje AI i zaufanie do przechowywania danych, co zdominowało komentarze w sieci. Zapowiedź wersji na Linuxa zbiegła się z kolejnymi rekordami popularności tego systemu.

Opera GX zapowiada wersję na Linuxa. I od razu zbiera krytykę

Coraz częściej pada pytanie, czy 2026 będzie wreszcie nazywany rokiem Linuxa. System notuje rekordy na Steam, a w ciągu trzech miesięcy wybrana dystrybucja przyciągnęła ponad milion osób migrujących z Windows.

W efekcie kolejne firmy ogłaszają wsparcie i wydają aplikacje w natywnych wersjach. To sygnał, że Linux staje się realną platformą dla popularnych narzędzi i usług.

Ogłoszenie pojawiło się w serwisie X przy okazji dyskusji o integracji Copilota z Eksploratorem plików w Windows 11. W odpowiedziach dominowały negatywne reakcje, choć nie brakowało pojedynczych głosów poparcia i chętnych do testów.

Najczęściej powtarzano obawy o prywatność i wbudowane funkcje AI w Operze GX. W komentarzach wracały zarzuty o rzekome spyware, a część społeczności na Reddicie podkreślała, że mimo wszystko dobrze widzieć natywne aplikacje dla Linuxa.

Krytyka nie zmienia trendu. Zaufanie zdecyduje o przyjęciu przeglądarki

Opera GX wchodzi na wymagający rynek, gdzie użytkownicy oczekują pełnej kontroli nad danymi i jasnych ustawień prywatności.

Jednocześnie sama zapowiedź pokazuje, że twórcy przeglądarek coraz poważniej traktują desktopowego Linuxa. To już nie nisza, lecz rosnący segment, który może wymusić większą transparentność rozwiązań opartych na AI.

Źródło: XDA Developers